!
a wczoraj i przedwczoraj bylismy na nartach w SKI CENTER Donovaly,)
nog nie czuje, tzn nie wiem czemu sie tak mowi, bo tak naprawde potrafie rozpoznac kazdy pojedynczy miesien moich nog. uh. sniegu puch. 20 km za banska pada snieg i jest bialusienko. w banskiej juz nie ma sladu po sniegu.
w dodatku stoki sa nasniezane sztucznie, wiec jest naprawde fajnie. chociaz trasy takie sobie i niewiele. marcin wzial mnie oczywiscie na poczatek na zupelnie latwy wg stok- a dla mnie koszmar- kazdy z tych narciarzy i snowboardzistow jezdzil tam tak jakby chcial mnie zmiesc z powierzchni ziemi. ale jakos dojechalam cala do konca, chociaz inni zostali poturbowani- jakas pani we mnie wjechala (sama sobie winna) i stracila škličko w okularach. sorry batory- mimo poszukiwan w puchatym sniegu nie znalezlismy go.
no ale sa tez trasy na ktorych mi sie jezdzi przyjemnie zato marcin sie wywraca,p biedactwo, rowny teren to nie dla niego,)
a dzisiaj milismy jechac na jazde nocna, ale sie zastanawiamy razem z naszymi miesniami, zy tego chcemy.
a a jeszcze taka nowinka- skakalam z gorki,)zdjecia niedlugo,p