piątek, 12 października 2007

ahoj

sama jestem na obczyznie.porzucona przez ukochanego..eh..pieniedzy nie ma, jesc nie ma, lodowki nie ma.
zalatwilma juz dzis chociaz jakies paiery w zwiazku z erasmusem i mozna je juz wreszcie wyslac po 3 tygodniach.Bylam wczoraj na pierwszych zajeciach z rysunku i bylo to makabryczne,bo zupelnie nie mialam zapalu do rysowania i jakos wszystko mi sie kiepscilo.

a w ogole to poznalam jedna dziewczyne z erasmusa z mojej fakulty, ktora mieszka w akadmiku i jest polka.reszta jakos sie nie ujawnia.w ogole mam do zrobienia projekt na warsztatowa grafike i zrobilam juz chcialam pawie, bo sa takie graficzne i moglabym sie pobawic dlutkirm i w ogole, a asystent,ze to jak ilusrtacja do ksiazki i ze powinno byc cos bardzije artystycznego,a nie encyklopedycznego, cos niedoslownego, cos z przeslaniem!eh.chce akt zrobic,ale pewnie tez mus ie nie spodoba, bo widze,ze on jest zwolennikiem..struktury, jakies ciapki, chlapki, niezdecydowane formy geometryczne mu sie podobaja, albo mozgi na tle ciapek..yhm..no coz..moze paw nie byl zachwycajacy w swej prostocie..no nie byl.ale mam problem zeby sie zamachnac z czyms innym.

a w mieszkanku mam czysciutko, mimo ze jestem sama.co nie znaczy,ze marcin sprzata!pf , tylko mi sie bardziej chce jak jest, a tak to wychodze rano wracam wieczorem i nie mam nawet sily sie patrzec na to co w okol mnie lezy, ale posprzatalam wczoraj, bo rodzice mieli przyjechac..no i nie przyjechali..specjalnie tak zrobili zebym posprzatala pewnie.

a dzis znalazlam tez za moja uczelnia przystanek autobusowy, ktory to autobus jedzie dokladnie do nas na ulice..juz widzialm go wczesnie tzn autobus.rano pod akadeia a wieczorem na naszej ulicy i stwierdzilma,ze gdzes musi miec przystanek no i jest. no i moze nie musze chodzic na piechote,p

a i jeszce w ogole to problem, bo jedzenie mi sie psuje bez lodowki, ale dzis wykorzystalam patent cioci z zimna woda w misce moze pomoze,)

a teraz speszial pozdrowienia dla asi.bo pisala, ale ja nie wiem jak napisac asi smsa, bo do asi moje smsy nie docieraja.POZDROWIONKA,*

1 komentarz:

mg pisze...

dianku, juz Ci dawno tu napisac komentarz chcialam i dlugasny byl, ale jako ze nieaktualny (no bo marcin wrocil juz), to go nie powtorze. a, no i nie napisalam, bo logowac sie trza bylo a mi braklo czasu ;)
wiec tak tylko pisze teraz, ze przepraszam Cie straszliwie, bo jak tylko nie dalam Ci kuchenki to miras ja wzial, zabral i przywlaszczyl sobie bo tez nie maja na czym gotowac w nowym mieszkaniu i w sumie on wczesniej chetny na nia byl, tylko powstrzymalam adama. a drugi raz powstrzymac mi sie nie udalo, zreszta bylo juz za pozno. i przepraszam, kurka, przykro mi, ze tak sie stalo...
za to moze pocieszajke dostaniesz [;
a w ogole jak sie teraz za te erasmusy papierowe wszystkie zabieram, to podziwiam Was, ze sobie tak dzielnie poradziliscie, bo ja nawet listy przedmiotow do uzupelnienia ects agreement znalezc nigdzie nie moge i w ogole kiszka jakas. za to w egipcie fajnie bylo i sie ciut opalilam i na kicie plywam w prawo juz [;
dobra, koncze, bo zaraz cos stworze dluzszego niz Twoja notka i glupio wyjdzie. buziaki :)